2024-06-19

„Ruchomy zamek Hauru” w 20. rocznicę premiery ponownie na dużym ekranie! Przeczytaj o kulisach i fenomenie dzieła studia Ghibli

W 20. rocznicę swojej premiery film „Ruchomy zamek Hauru” Hayao Miyazakiego zostanie ponownie pokazany na dużym ekranie. Miyazaki w jednym z wywiadów powiedział, że to jego ulubiony film, choć – co zaskakujące – pierwotnie to nie jemu miała przypaść rola reżysera tego projektu! Widowiskowy film, w którym magia spotyka steampunk, a wszystko rozgrywa się przy akompaniamencie niezapomnianej muzyki Joe Hisaishiego, ponownie w kinach – od 21 czerwca. Przedstawiamy kulisy powstania tej kultowej animacji.

Wiele osób może zdziwić, że ten natychmiastowy klasyk pierwotnie wcale nie miał wyjść spod ręki Hayao Miyazakiego. Na etapie rozwoju scenariusza i prac przygotowawczych, do „Ruchomego zamku Hauru” zaangażowano młodego i obiecującego wówczas reżysera animacji Mamoru Hosodę. Miał on już na swoim koncie telewizyjną serię anime i film pełnometrażowy o fikcyjnych Digimonach – złośliwie nazywanych gorszymi kuzynami Pokemonów. Młody reżyser miał tchnąć energię i nowe pomysły w najnowszy pełnometrażowy projekt studia Ghibli, jednak po prawie roku prac preprodukcyjnych Hosoda rozstał się ze studiem. Przez lata narosło wiele mitów wokół powodów tej decyzji. Za najczęściej powtarzające się w źródłach i najbardziej prawdopodobne można uznać różnice na polu artystycznym oraz niespójne wizje decydentów i młodego Hosody. Projekt przejął Hayao Miyazaki, ratując tym samym historię Sophie i Hauru. Hosoda przyznał po latach, że była to krótka, ale obfita w cenne lekcje przygoda. Dziś reżyser znany jest przede wszystkim z dwóch tytułów anime: „Belle” i „Mirai”.

Punktem wyjścia dla scenariusza „Ruchomego zamku Hauru” była powieść fantasy dla dzieci i młodzieży autorstwa Brytyjki, Diany Wynne Jones. Publikacja o tym samym tytule z 1986 roku doczekała się kolejnych części, tworząc finalnie trylogię o czarnoksiężniku Hauru i jego ruchomym zamku. W adaptacji Miyazakiego występują te same postaci: dotknięta klątwą Sophie, posiadający magiczne moce tajemniczy Hauru, a także demon Calcifer. Japoński reżyser dodał jednak do scenariusza charakterystyczny dla siebie element. Wyeksponował toczącą się w tle na kartach powieści Wynne Jones wojnę, aby wystarczająco wybrzmiał – tak częsty w filmografii Miyazakiego – pacyfistyczny przekaz. Tym samym twórca zajął mocne stanowisko w sprawie amerykańskiej okupacji Iraku, sprzeciwiając się zaangażowaniu USA. W 2003 roku odmówił zresztą – z tego samego powodu – przyjęcia Oscara dla najlepszego filmu animowanego za „Spirited Away: W krainie bogów”.

Bohaterką „Ruchomego zamku Hauru” jest nieśmiała Sophie. Dziewczyna pracuje w sklepie z kapeluszami, należącym niegdyś do jej ojca. Pewnego dnia spotyka tajemniczego mężczyznę, który ratuje ją z opresji, używając swoich czarodziejskich mocy. Zazdrosna o względy młodzieńca wiedźma rzuca na Sophie straszliwą klątwę i przemienia ją w 90-letnią staruszkę. Szukając sposobu na zdjęcie uroku, dziewczyna trafia do ruchomego zamku, należącego do czarodzieja Hauru. Wraz z magiem i jego niezwykłymi towarzyszami, Sophie wyrusza w niesamowitą podróż, podczas której odkrywa siłę przyjaźni, odwagi i miłości.

Hayao Miyazaki wspominał w wywiadach, że to, co najbardziej zainteresowało go w powieści Diany Wynne Jones, to tytułowy zamek. Mimo szczegółowego opisu obiektu, autorka powieści nie poświęciła wiele uwagi temu, jak porusza się zamek. To właśnie żywo zainteresowało myślącego ruchomym obrazem Miyazakiego. Reżyser wyobraził sobie zamek jako mechanicznego kolosa na kurzych nogach. W „Ruchomym zamku Hauru” pełno jest zresztą technologii z początku XX wieku. Inspiracje Miyazaki czerpał z prac Alberta Robida – francuskiego rysownika i pioniera sztuki sci-fi. Nie pierwszy raz Miyazaki włączył steampunk do swojego filmu. Podobne inspiracje można odnaleźć choćby w „Lapucie – podniebnym zamku”.

Wyimaginowane światy Miyazakiego rozciągają się od Japonii po Europę. Reżyser – znany z pokazywania japońskiej natury – akcję toczącą się w miastach chętniej sytuuje na starym kontynencie. W „Podniebnej poczcie Kiki” rodzinne miasteczko głównej bohaterki ma swoje szwedzkie pierwowzory: Sztokholm i Visby na wyspie Gotland. Z kolei w opowiadającym o asach lotnictwa „Szkarłatnym pilocie” akcja toczy się w powietrzu, a kiedy schodzi na ląd, rozgrywa się w miasteczkach północnych Włoch. Sophie – bohaterka „Ruchomego zamku Hauru” – mieszka w miejscowości osadzonej w fikcyjnym królestwie. Topografia miasta i architektura z charakterystycznym murem pruskim została żywcem przeniesiona z miasteczka Colmar na północy Francji, do którego zresztą Miyazaki podróżował w ramach zbierania materiału do filmu. 

Obrazom przeniesionym z wyobraźni Hayao Miyazakiego niezmiennie towarzyszy muzyka Joe Hisaishiego. Do tamtej pory stały kompozytor studia Ghibli unikał leitmotivów i bardzo różnicował kompozycje muzyczne ilustrujące animacje Miyazakiego. W przypadku „Ruchomego zamku Hauru” zapragnął, aby jego soundtrack miał bardziej międzynarodowy charakter. Orkiestracje do utworów Haishiego wykonała orkiestra Czeskiej Filharmonii. A powracającym motywem w filmie są kompozycje zawarte w charakterystycznym, otwierającym utworze „Merry-Go-Round of Life”.

Światowa premiera dziewiątego pełnometrażowego filmu Hayao Miyazakiego miała miejsce w 2004 roku w Konkursie Głównym MFF w Wenecji. Film nominowany był również do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany. W Japonii wkrótce po premierze stał się trzecim filmem z największym sukcesem finansowym, za filmami „Titanic” i… wcześniejszym filmem Miyazakiego – „Spirited Away: w krainie Bogów”.

W 2013 roku Miyazaki powiedział, że „Ruchomy zamek Hauru” jest jego ulubionym filmem. – Chciałem, aby przekaz tego filmu był taki: warto żyć. Nic w tej sprawie się nie zmieniło – argumentował swój wybór reżyser, znany również z cytowanych często w sieci bon motów.

„Ruchomy zamek Hauru” po 20 latach można ponownie zobaczyć na dużym ekranie. Zapraszamy do wybranych kin (studyjnych i multipleksów: Cinema City, Helios, Multikino) od 21 czerwca. Dzień wcześniej, 20 czerwca odbędą się specjalne pokazy w ramach cyklu OFFowe czwartki w sieci Multikino. Sprzedaż biletów: TUTAJ.