Aktualności

Mia madre_2

Włoski Woody Allen, czyli Nanni Moretti powraca z nowym filmem. Zobacz fragment „Mojej matki”, w kinach od 13 listopada.

13 listopada do kin trafi najnowszy film Nanniego Morettiego, „Moja matka”, w którym reżyser – podobnie jak w wielu poprzednich dziełach – gra jedną z głównych ról.

Mieszkający w Rzymie Moretti od lat nazywany jest włoskim Woodym Allenem – głównie za sprawą komedii, w których się specjalizował od końca lat 70., takich jak „Oto Bombo” (1978), nagrodzona na Berlinale „Idźcie, ofiara spełniona” (1985), czy pokazywana w Konkursie Głównym MFF Cannes „Kwiecień” (1998). Jednak od momentu, kiedy w 2001 roku pojawił się w Cannes z filmem „Pokój syna”, za który został uhonorowany Złotą Palmą oraz Nagrodą FIPRESCI, jego twórczość przybrała poważniejsze tony. O ile Allen co roku powraca z kolejną pełną fajerwerków komedią w gwiazdorskiej obsadzie, o tyle Morettiemu zajmuje obecnie około 5 lat by projekt dojrzał i ujrzał światło dzienne. Jego filmy są teraz dużo bardziej przepełnione emocjami, jednak idealnie doprawione ironią i łagodnym dowcipem, gdyż „takie jest życie”. Humor Włocha jest dużo bardziej wyrafinowany, reżyser porusza także dużo więcej frapujących go tematów: bycie ojcem, współczesna polityka, religia, a nawet jego ulubiona rozrywka, czyli… piłka wodna.

Moretti jest dziś prawdopodobnie najwyżej cenionym żyjącym włoskim reżyserem, mając na koncie 8-krotny udział w Konkursie Głównym MFF Cannes (w tym Złota Palma za „Pokój syna” oraz Nagroda za Najlepszą Reżyserię za „Dziennik intymny”), nagrody na festiwalach w Berlinie i Wenecji oraz 2 Złote Globy. Włoskiego twórcę zajmuje również w życiu dużo więcej niż tylko reżyseria i aktorstwo. Produkuje filmy innych czołowych włoskich reżyserów, prowadzi w Rzymie kino, ma też małą firmę dystrybucyjną.

Między Morettim a Allenem są jednak również podobieństwa. W obu przypadkach powiązania między prawdziwymi wydarzeniami z ich życia, a tymi, które pojawiają się na ekranie, są na tyle gęste, że trudno stwierdzić, co jest prawdą, a co tylko fikcją. Obaj sami piszą scenariusze swoich filmów i wplatają wątki z własnego życia w prawie każdy swój film, często też obsadzają siebie w rolach bohaterów bardzo przypominających ich samych. Najnowszy film Morettiego – „Moja matka” – wpisuje się w ten trend. Pokazywana w Konkursie Głównym tegorocznego festiwalu w Cannes to współczesna opowieść o dojrzałej kobiecie, która pod wpływem życiowych zawirowań odkrywa, co jest dla niej najważniejsze. Po raz pierwszy od lat reżyser zdecydował się w głównej roli obsadzić (zamiast siebie) kobietę – znakomitą Margheritę Buy, o której zmaganiach opowiada w uniwersalny, pełen humoru i czułości sposób, odwołując się oczywiście do wątków z własnego życia.

OPIS FILMU
Najnowszy komediodramat Nanni Morettiego, twórcy „Habemus Papam” oraz nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes filmu „Pokój syna”. Pokazana w Konkursie Głównym tegorocznego festiwalu w Cannes współczesna opowieść o dojrzałej kobiecie, która pod wpływem życiowych zawirowań odkrywa, co jest dla niej najważniejsze.

Margherita (Margherita Buy) jest uznaną reżyserką filmową. Praca na planie jej najnowszej, skomplikowanej produkcji, nie przebiega zbyt gładko. Wszystko dodatkowo utrudnia amerykański gwiazdor (John Turturro) w epizodycznej roli, który ledwo sobie radzi z włoskimi dialogami, czym doprowadza filmową ekipę do pasji. Równocześnie Margherita musi sprostać wyzwaniom codzienności: problemom z dorastającą córką, chorobie matki i rozstaniu z wieloletnim partnerem, odtwarzającym w jej filmie główną rolę. Jak w tym wszystkim wytrwać i nie zwariować? Jak odnaleźć sens, wewnętrzną siłę i radość?

Nanni Moretti opowiada o zmaganiach Margherity w uniwersalny, pełen humoru i czułości sposób, odwołując się do wątków z własnego życia.

„Moja matka” w kinach

od 13 listopada