Aktualności

SKARB_B1

Rumuńskie kino podbija Cannes: Mungiu i Puiu walczą o Złotą Palmę. „Skarb” Porumboiu w kinach od 3 czerwca.

Odkąd w 2007 roku nikomu nieznany reżyser Cristian Mungiu otrzymał w Cannes Złotą Palmę za film „4 miesiące, 3 tygodnie i dwa dni” kino rumuńskie przeżywa swój złoty okres. Czesi, Węgrzy czy Polacy mogą tylko marzyć o tym, by ich filmy co roku trafiały do konkursów najważniejszych festiwali filmowych, podczas gdy dzieła niedofinasowanej i kojarzonej z amatorstwem rumuńskiej kinematografii niemal każdego roku zdobywają nagrody w Cannes i Berlinie, a nowojorski festiwal Tribeca regularnie organizuje jej przeglądy.

Rumuńskim filmowcom, utalentowanym, wrażliwym, wykształconym zwykle na zagranicznych uczelniach, urodzonym głównie w latach 70-tych ubiegłego wieku, jako jedynym z Europy Środkowo-Wschodniej udało przebić się do światowej czołówki. Cristian Mungiu, Cristi Puiu („Śmierć Pana Lazarescu”), Corneliu Porumboiu („12:08 na wschód od Bukaresztu”, „Policjant, przymiotnik”), Radu Jude („Aferim”), Cătălin Mitulescu („Tak spędziłem koniec świata”), Calin Peter Netzer („Pozycja dziecka”), czy Radu Muntean („Wtorek, po świętach”) to nazwiska, które już na stałe trafiły do annałów światowego kina. Stworzyli oni nowy, maksymalnie bliski rzeczywistości styl, pełen emocjonalnego zaangażowania, krytycznego spojrzenia, poszukujący nowych środków wyrazu.

Potwierdzeniem dobrej passy i wysokiej jakości rumuńskiej kinematografii jest fakt, że podczas trwającego właśnie 69. Festiwalu w Cannes aż dwóch Rumunów – Mungiu z „Bacalaureat” i Puiu z „Sieranevada” – po raz kolejny walczy o Złotą Palmę i zachwyca międzynarodowych krytyków.

Swój nowy film na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes pokazał również Corneliu Porumboiu. „Skarb”, który trafi do polskich kin 3 czerwca, to czarna komedia i osobliwy przykład filmu przygodowego zrealizowanego w naturalistycznej estetyce współczesnych rumuńskich reżyserów, którzy do perfekcji opanowali umiejętność opowiadania fascynujących historii za pomocą prostej formy. Na tym tle prezentuje się lekko i dowcipnie, celnie i bez znieczulenia punktując ludzkie ułomności.

Polecamy archiwalny artykuł Janusza Wróblewskiego o współczesnym kinie rumuńskim dla tygodnika „Polityka”: http://www.polityka.pl/rumun_na_fali/

OPIS FILMU
Czarna komedia, osobliwy przykład filmu przygodowego zrealizowanego w naturalistycznej estetyce nowego kina rumuńskiego.

33-letni Costi wiedzie z rodziną skromne, spokojne życie w mieście. Wieczorami czyta synkowi bajki na dobranoc. Ich ulubioną opowieścią jest historia Robin Hooda – chłopiec często wyobraża sobie ojca jako bohatera, który staje w obronie słabszych. Costi nie przeczuwa, że niebawem znajdzie się w sytuacji rodem z kart dziecięcej książki. Niespodziewanie odwiedza go sąsiad, prosi o pożyczenie niemałych pieniędzy. Gdy okazuje się to niemożliwe, gość opowiada historię skarbu zakopanego w ogrodzie koło wiejskiego domu jego dziadków. Mężczyzna decyduje się pomóc w poszukiwaniach domniemanej fortuny z nadzieją uczestniczenia w jej podziale.

„Skarb” sprawia wrażenie dokumentu, jest nakręcony w charakterystycznym stylu współczesnych rumuńskich reżyserów, którzy do perfekcji opanowali umiejętność opowiadania fascynujących historii za pomocą prostej formy. Na tym tle prezentuje się lekko i dowcipnie, celnie i bez znieczulenia punktując ludzkie ułomności.

„Skarb” w kinach

od 3 czerwca 2016