Aktualności

happy-end_zdjecie5

Ironia, aluzja, dystans. Zobacz fragmenty intrygującego „Happy End” Michaela Hanekego. W kinach od 16 marca.

16 marca trafi do kin najnowszy film Michaela Hanekego, twórcy „Miłości” i „Białej wstążki”. Pod najbardziej ironicznym z tytułów w dorobku Hanekego kryje się jeden z najbardziej intrygujących filmów twórcy. Z jednej strony „Happy End” to zbiór ikonicznych motywów pojawiających się w filmach Hanekego (międzypokoleniowy konflikt, dysfunkcyjna rodzina, przemoc, władza technologii). Z drugiej zaś – diagnoza stanu europejskiego społeczeństwa.

„Happy End” to jeden z tych filmów, który zadziwia. Bo trzeba kunsztu i reżysera i aktorów, by operując niezwykle oszczędnymi środkami wyrazu, powiedzieć tak wiele o bohaterach i o nas. Przewrotny „Happy End” nie oszczędza postaci z filmu; ale nas też nie. Miałam pokusę, by popatrzeć na całość jak na miłe przesłanie, że bogatym wcale nie musi być łatwo, ale się nie dało, choć film ogląda się świetnie.

Polecałabym ten film każdemu bez względu na wiek, bo pokazuje – choć nieco przewrotnie i nie wprost – jak ważne są dobre, otwarte, szczere relacje nie tylko w rodzinie, i że nie da się ich pokryć wymuszonymi manierami. Przypomina, że są niekochane dzieci i istnieje cos takiego, jak niezdolność do miłości. Nie możemy liczyć na to, że dzieci tego nie rozumieją, i że łatwo poradzą sobie bez miłości i akceptacji. I, choć to sprawy tak ważkie, film mówi o nich w sposób w sposób, któremu nie brak i humoru. Z kina – w efekcie – wychodzi się z pytaniami, ale i w dobrym nastroju.

- Prof. Monika Płatek, Kierownik Zakładu Kryminologii,
Instytut Prawa Karnego, Uniwersytet Warszawski

„Happy End” to wybitne kino, na które składają się zarówno reżyseria jednego z największych mistrzów, jak kreacje gwiazd francuskiego kina: Isabelle Huppert („Elle”, „Pianistka”), Matthieu Kassovitza („Amelia”) i Jean-Louis Trintignanta („Miłość”).

Zapraszamy do obejrzenia fragmentów filmu.

„Happy End” w kinach

od 16 marca 2018