Aktualności

1200-x628-oco-2

Daniela Vega to prawdziwa Wonder Woman i filmowe objawienie. Kandydująca do Oscara „Fantastyczna kobieta” Sebastiana Lelio od dziś w kinach

Krytycy są zgodni: Daniela Vega, odtwórczyni głównej roli w „Fantastycznej kobiecie” Sebastiana Lelio, to prawdziwe filmowe objawienie. Pojawiają się pierwsze głosy o oscarowych szansach chilijskiej aktorki, ale zanim przyjdzie czas na nominacje – zapraszamy do kina na świetnie przyjęty film! 

Wonder Woman, Gender Woman, Natural Woman – koniecznie idźcie do kina poznać tak fantastyczną kobietę.
Piotr Dobry, Dziennik.pl 

Rzadko spotyka się tak hipnotyzujące spojrzenie – tak hipnotyzującą postać. Daniela Vega, która wcieliła się w tytułową fantastyczną kobietę to ktoś, o kim długo nie będzie można zapomnieć. 
Joanna Ostrowska, Interia.pl   9/10

Popis reżyserskiej wirtuozerii Lelio. Każde zbliżenie na Marinę wydaje się być dogłębnie przemyślane, każdy szerszy kadr odpowiedni właśnie w tym miejscu, każda cecha osobowościowa bohaterki fascynująca, ją wzbogacająca i potrzebna. W przypadku chilijskiej produkcji warto więc wyjść poza proste schematy myślowe i interpretacyjne, by cieszyć się tym autentycznie błyskotliwym dziełem filmowym.
Katarzyna Wolanin, Filmaster.pl

Odkryciem i siłą „Fantastycznej kobiety” jest bardzo autentyczna w tej roli Daniela Vega. 
Piotr Guszkowski, Co Jest Grane 24   ****

Sebastian Lelio bardzo inteligentnie i w sposób stonowany, bez nastrojów emfatycznych, pokazuje jak wielką siłę można posiadać, mimo tak niesprzyjających okoliczności. To jest realistyczna Wonder Woman, a jej specjalna moc, zawstydza jakieś tam strzelanie laserami – to jest pokaz sił, ale nie na pokaz. 
Bernadetta Trusewicz, FDB.pl   7,5/10

Fantastyczną kobietą jest z pewnością wcielająca się w główną rolę Daniela Vega. W ukazywaniu jej emocji i krokach na ścieżce do odzyskania godności pomaga praca kamery śledząca bohaterką niczym w filmie dokumentalnym. Zabawa światłem, kompozycja kadrów, wszystko składa się na konieczność docenienia warsztatu Lelio. Może nie jest aż tak fantastycznie, jak sugeruje tytuł, ale to zdecydowanie pozycja godna uwagi nie tylko w kinie LGBTQ, ale w kinie w ogóle. 
Robert Skowroński, Onet.pl